
Zanęta na sierpień: co u mnie działa, a co przestało
Po dwudziestu latach mam już swoje przyzwyczajenia. Kilka z nich w tym roku musiałem zweryfikować — woda jest cieplejsza niż kiedyś.
Sierpień jest najtrudniejszym miesiącem w sezonie. Woda ma dwadzieścia kilka stopni, tlenu jest mało, a ryby żerują krótko i wybiórczo — w praktyce przez dwie godziny o świcie i chwilę po zmroku.
Co działa
- Mniej zanęty, ale częściej — dwie garście co kilka godzin zamiast dziesięciu kilogramów naraz
- Kulki o mniejszej średnicy, 14–16 mm zamiast 20 mm
- Płynne dodatki: melasa i sok z kukurydzy zamiast tłustych olejów
- Zanęcanie płycizn — ryby uciekają z głębi, gdzie brakuje tlenu

Co przestało działać
Ciężkie, rybne mieszanki, na których jeździłem przez lata. W ciepłej wodzie psują się w kilka godzin i zamiast przyciągać ryby, odstraszają je. Zmieniłem na słodkie i owocowe i różnica jest widoczna.
Latem nie chodzi o to, żeby nakarmić rybę. Chodzi o to, żeby ją zainteresować.
Czytaj dalej
Inne wypady

Trzy noce na Powidzkim i jeden karp, który wszystko zmienił
Pojechałem na dwie noce, zostałem trzy. Woda była przejrzysta jak szkło, ryby ostrożne, a wszystko rozegrało się w ostatnich czterdziestu minutach.

Amur z rozlewiska, czyli jak zmarnować cztery godziny i nie żałować
Brodzenie po pas w mule, komary wielkości wróbla i jedna ryba, która zerwała mi dwa zestawy, zanim dała się wyprowadzić.

Pierwsza dwudziestka sezonu przyszła w najgorszą pogodę
Padało od rana, ciśnienie spadało, a wszyscy mądrzy ludzie siedzieli w domu. Czasem warto być tym niemądrym.
