Przejdź do treści
Karp Posen
Gęsta poranna mgła nad wodą i wysokie trzciny

Lin o świcie, czyli najspokojniejszy poranek tego roku

Bez rod-podów, bez sygnalizatorów, bez namiotu. Spławik, czerwony robak i cztery godziny ciszy nad Lednicą.

Czasem mam dość sprzętu. Namiot, rod-pod, trzy wędki, sygnalizatory, skrzynia, echosonda — żeby pojechać na jedną noc, pakuję pół bagażnika.

Więc pojechałem na Lednicę z jedną wędką spławikową, pudełkiem robaków i termosem. Nic więcej. Wszedłem na stanowisko o czwartej trzydzieści, kiedy nad wodą stała jeszcze mgła.

Lin o ciemnych, oliwkowo-złotych łuskach trzymany nad wodą
Prawie dziesięć kilo lina. W tym gatunku to bardzo dużo.

Trzy liny w cztery godziny, największy 9,6 kg. Ale szczerze mówiąc, nawet gdyby nie brało, i tak byłby to najlepszy poranek tego roku.